Zamilska / We Will Fail

Koncert
3.11  |  G. 22.30  |  Jazz Club Hipnoza
Zamilska 1, fot. Wiktor Malinowski kopia
↑ Zamilska, fot. Wiktor Malinowski / We Will Fail — Patience ↓

ZAMILSKA  Jej kariera to najjaśniejszy przykład wiekowego przekonania, że „niemożliwe nie istnieje”. Już kilkanaście godzin po tym, jak pewnego wieczora 2014 roku opublikowała w internecie singiel Quarrel, utwór miał tysiące odsłon, a artystkę okrzyknięto „nadzieją polskiej elektroniki”. I wydaje się, że Natalia Zamilska pokładane w niej nadzieje spełnia. Od — legendarnego już — debiutu w sieci jej kariera nie tylko nabrała niezwykłego przyspieszenia, ale również zaczęła obfitować w wydarzenia, o których wielu innych artystów mogłoby tylko pomarzyć. Niełatwą muzykę, którą tworzy, szybko zaczęto doceniać daleko poza granicami Polski. Dziś ma za sobą nie tylko występy na istotnych krajowych festiwalach, jak Tauron Nowa Muzyka w Katowicach czy nadmorski Open’er, ale także udział w światowych wydarzeniach, jak Primavera Sound w Barcelonie. Nim jednak Zamilska wyruszyła w efektowną światową muzyczną podróż, była związana z cieszyńską Fundacją Kultury Audiowizualnej Strefa Szarej oraz wytwórnią MikMusik, w której wydała swój debiutancki album zatytułowany Untune. W zestawieniu najlepszych płyt 2014 roku portalu „The Quietus” album ten znalazł się na 12. miejscu. Dziś w swoim dorobku ma już kolejny krążek Undone, na którym pozostaje wierna swoim muzycznym przekonaniom, proponując intrygującą mieszankę noise’u i industrialu, dobrze skrojonych sampli — a wszystko wpisane w sieć konsekwentnego rytmu techno oraz głębokich, lecz mocno wycyzelowanych fraz basu. Natalia Zamilska nie ogranicza się jednak wyłącznie do sączących się z elektronicznych urządzeń dźwięków; niejednokrotnie podkreślała, że jest muzycznym samoukiem, a w przeszłości miała regularny kontakt z żywymi instrumentami (uczyła się grać m.in. na perkusji i gitarze basowej). Pewnie dlatego ma też słabość do najdoskonalszego instrumentu — ludzkiego głosu — i od czasu do czasu zaprasza do współpracy również wokalistki i wokalistów.

WE WILL FAIL → Polska mistrzyni sprawnego łączenia field recordingu z transowym rytmem, przełamywanym konsekwentnie przez nieustannie dekonstruowane sample. We Will Fail to tak naprawdę jednoosobowe wcielenie Aleksandry Grünholz, dobrze znanej w środowisku polskich grafików przede wszystkim za sprawą grupy OKO, z którą działała jeszcze w latach studenckich, oraz Studia Chaotycznego, które prowadzi z powodzeniem od dłuższego czasu. Muzycznie artystka zadebiutowała niemal w tym samym czasie, co Zamilska — wspólnie okazały się największymi odkryciami na polskiej scenie elektronicznej w roku 2014. To wtedy ukazał się jej pierwszy album zatytułowany Verstörung. Aleksandra Grünholz nie kryła inspiracji powieścią Thomasa Bernharda pod tym samym tytułem. Wkrótce po tym na winylu ukazał się jej kolejny album, będący rodzajem rozszerzenia debiutu: Verstörung 2.0. Oba wydawnictwa, choć różne od siebie, mocno ze sobą korespondowały, tworząc rodzaj dźwiękowego pomostu pomiędzy pierwotnym materiałem zrealizowanym przez artystkę a jego reinterpretacją. Oba mają też w pewnym sensie taneczny charakter, chociaż o pół roku późniejsza kontynuacja jest bez wątpienia bogatsza o koncertowe doświadczenia artystki. We Will Fail ma w dorobku jeszcze jeden album — to podwójne wydawnictwo Hand That Heals / Hand That Bites z 2016 roku, które, wychodząc od kolejnych eksperymentalnych wcieleń techno, jest systematycznie nasycane dodatkowymi znaczeniami; a to mikrodźwiękami, a to zjawiskową plądrofonią. Wszystko zaś rozpięte między dwoma tytułowymi rękoma: jedną, która leczy oraz drugą, która kąsa. We Will Fail ma za sobą również udział w istotnych muzycznych wydarzeniach, jak festiwal Unsound, zarówno w krakowskiej, jak i kanadyjskiej odsłonie (Toronto) oraz Intonal w szwedzkim Malmö, CTM w Berlinie czy Tauron Nowa Muzyka.