Jacek Rykała. Wyjście | Wejście

grafika: Aleksandra Grunholz
Wystawa
27.11.2025, 18:00  |  Pałac Schoena Muzeum w Sosnowcu, Sosnowiec

Wstęp wolny, później zgodnie z ofertą Galerii

Kiedyś
Gdy szedłem
Przez bramę opuszczonego domu
Szedłem
Jak przez
Nic nadzwyczajnego
Dziś wiem
że zostanie
we mnie
Do końca
Moich dni…

/ Jacek Rykała

 

Przez ostatnie lata w Pałacu Schoena Muzeum w Sosnowcu witała nas ogromna papuga — wielkie, stworzone specjalnie dla sosnowieckiego muzeum płótno „Papuga Félicité” Poli Dwurnik. Ptak zagościł nie tylko w czterech ścianach budynku, ale przede wszystkim w sercach wszystkich odwiedzających — wzbudzał podziw i zachwyt nad formą, kolorami. 

Od listopada tego roku w tym samym miejscu — we foyer Muzeum — odwiedzających będzie witać kolejna instalacja „Wyjście | Wejście”, na którą składa się obraz „Ayer” Jacka Rykały, artysty doskonale znanego wszystkim śląskim miłośnikom sztuki. 

„Obrazy Jacka Rykały są wyrazem i kształtem jego wyobraźni, słów i myśli poprzecinanych liniami oraz plamami wspomnień, przylegających bardzo ściśle do rzeczywistości. Artysta ma świadomość, iż czas, który przeminął jest zakorzeniony w przeszłości i równocześnie zawieszony w przestrzeni zapomnienia. Obraz uzyskuje w twórczości Rykały nie tylko wymiar zapisu artystycznego, lecz również wymiar i kształt swoistego monumentu, wyrastającego z czasu, marzeń, pamięci, mgły i promieni słońca. To efekt wielogodzinnych wędrówek ulicami i ogrodami, podwórkami i bramami w fazie rozpadu, które zostają poddane decyzji kształtującej ich wielkość oraz wieczne trwanie. Wędrówki ulicami miast to poruszanie się i zapis balansowania nad przepaścią, gdzie historia przybiera kształt strachu, przemocy i znikomości zakrytych żałobnym woalem żółtego światła. Ten pełen dramatyzmu gest w obrazach artysty zakorzeniony zostaje w nieuchwytnej naturze czasu, gdzie wszystko może stać się nicością. Równocześnie twórczość Rykały niesie proste przesłanie, które zawarte jest w naszych myślach i postawach — jeżeli istnieje jakaś tajemnica życia i czasu, to jest ona w nas samych”. / Marek Zieliński